Rumuni, a Cyganie – kilka słów ogólnych

Czymże byłby wyjazd do Rumuni i z pominięcięm paru słów o Cyganach? Bo przecież Rumuni to Cyganie. Prawda? W znakomitej większości naszej  opinii Rumuni i Cyganie to tylko synonim. Oczywiście prawda jest kompletnie inna, gdyż są  to kompletnie inne nacje i nie wolno nam tego łączyć. Cyganie to inaczej Romowie , zaś Rumunii to inaczej Romianie od Romania czyli Rzymia. O ile Cyganie chcieliby być nazywani Rumunami, o tyle Rumuni nie chcą być myleni z Romami.

Prawdopodobnie najbardziej archaiczne są korzenie etiologiczne legendy wyjaśniającej pochodzenie Cyganów z brata i siostry. Najczęściej podaje się imiona Tchin i Genia,
co jest  naiwną etymologią tureckiego słowa “Tchingene”, czyli Cyganie. W wielu publikacjach przytaczana jest legenda o przyczynach migracji Romów, która doprowadziła ich do Europy „Mieliśmy wielkiego władcę. Był naszym księciem.
Był naszym królem. Cyganie wtedy żyli razem  w jednym miejscu, w jednym pięknym kraju. Nazwa tego kraju Sind. Nasz władca Mar Amengo Dep miał dwóch braci, zwali się Romano i Singan. Wszystko to skończyło się kiedy przyszła wielka wojna. Muzułmanie zniszczyli kraj Cyganów. Wszyscy Cyganie uciekli z własnej ziemi. Zaczęli wędrować jako biedni ludzie po innych krajach. W tym czasie trzej bracia wraz ze swoimi ludźmi ruszyli w daleką drogę. Jedni dotarli do Arabii, drudzy do Bizancjum, ostatni do Armenii”.

Około roku 950 n.e. arabski historyk Hamza z Ishafanu napisał, „perski monarcha Bahram Gur, którego panowanie skończyło się w 438 roku, postanowił, że jego poddani będą pracować tylko pół dnia dziennie, a resztę spędzać na wspólnym jedzeniu i piciu przy dźwiękach muzyki. Pewnego dnia władca spotkał ludzi pijących wino bez akompaniamentu żadnego instrumentu czy pieśni. Kiedy zaczął czynić im z tego powodu wyrzuty, padli na ziemię, mówiąc, że próbowali nająć jakiegoś muzyka, lecz nie udało im się znaleźć żadnego. Wówczas monarcha zwrócił się do króla Indii, by przysłał mu muzykantów, którzy przybyli w liczbie dwunastu tysięcy. Rozdzielono ich i skierowano do różnych krain królestwa. Wkrótce zaczęli płodzić dzieci, a „ich potomkowie – pisał Hamza – do dzisiaj tam przebywają…”

Agryppa napisał w roku 1530: “Ci ludzie (Cyganie) przybyli z regionu pomiędzy Egiptem,
a  Etiopią, potomkowie Kusza, syna Chama, syna Noego, wciąż noszą piętno przekleństwa ich protoplasty.”

W XVIII wieku badacze mieli bardzo wiele teorii na temat miejsc skąd Romowie wyruszyli  w swoje wędrówki, lista była długa i znajdowały się na niej takie obszary jak dzisiejsza Turcja, czy Tunezja, Kaukaz, Egipt, Etiopia, Mezopotamia. Były to miejsca, gdzie według mitów Romowie mieli swoje państwo.

Jerzy Ficowski napisał: „nie dowiemy się od Cyganów, skąd naprawdę pochodzą. Opowiedzą nam legendę o Egipcie, w którą sami uwierzyli”.

Cyganie zamieszkują nasze tereny od ponad 1000 lat to bardzo mało o nich wiemy to naukowcy sa już zgodni, że ten lud koczowniczy wywodzi się z terenów dzisiejszych Indii

Rumuńsy Cyganie koniec swojej tułaczki “zawdzięczają” Ceausescu  (skonfiskował im wozy podróżne). Cygan nie należał jednak nigdy do grona ulubionych sąsiadów ( latach 90-tych Rumuni i Węgrzy spalili około 60 domostw) .W czasach komunistycznych. Ceausescu miał ideę zasymilowania Cyganów i przymuszenia ich do “uczciwej” pracy, ale ten pomysł nie doczekał się realizacji i z czasem się rozpłynął. Dzieci zostały objęte obowiązkiem szkolnym w tym obowiązkowej nauki języka rumuńskiego, zaś rodzice, którzy nie pilnowali wywiązywania się przez dzieci z tego obowiązku byli karani aresztem. Szkoły  nie oferowały nauki jeżyka cygańskiego, przez co proces edukacji romów często nie był realizowany. Ceausescu żył z myślą, że “Cyganie sa problemem społecznym, a nie grupą etniczną”.

Romowie na przestrzeni stuleci (nie wdając się szczegółowo w historię) doznali wiele nieszczęść. Ostatnią największą była próba ich eksterminacji przez Hitlera w czasie II Wojny Światowej.
Cyganie mimo to próbują nie pamiętać wyrządzonych im krzywd. Kultywują swoje tradycje, zwyczaje, język i bardzo źle postrzegają próbę wyłamania się z ich kręgu.

 

W Europie, zyje około 10-12 milionów Romów, tworzą diasporę  i są największą mniejszość zamieszkującą Państwa europejskie. Mimo tak sporej ilości tej grupy etnicznej, żyjącej wśród nas od ponad 1000 lat, nadal bardzo mało o nich wiemy. W większości przypadków cały czas egzystują na marginesie społeczeństwa i unikają asymilacji.

Dla kontrastu w postrzeganiu większości Romów jako osób żyjących na granicy ubóstwa, istnieje grupa dość zamożna. Będąc w Rumunii możemy zauważyć prawdziwe cygańskie pałace. Często mamy do czynienia nawet z całymi „osiedlami” takich pałaców wybudowanych z przepychem.

Kolorowe wieżyczki rozmaitych kształtów, pozłacane elementy. Moje pierwsze skojarzenia to scenografia bajek animowanych, jakkolwiek nad ich kształtem oraz odczuciem architektonicznym nie będę dyskutował bo to rzecz względna, to na pewno budowle są imponujące. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć i sami ocenicie.

Często zdarza się, że „pałac” nieotynkowany,ale to tylko świadczy o tym, że córka nie została jeszcze wydana za mąż.

Podobno w środku przepych jest również niebagatelny

 

Kultura romska jest bogata w rozmaite tradycje i obyczaje (źródło; https://romowie.wordpress.com/). Oto niektóre z nich.

Kobieta w ciąży jest uznawana za „nieczystą”. Nie może rodzić we własnym domu, ponieważ wtedy ten dom stałby się „nieczysty”. Krótko po porodzie wszystko czego dana matka dotyka jest niszczone. Ta „kwarantanna” jest kontynuowana przynajmniej do chwili chrztu dziecka.

Nowonarodzone dzieci są chrzczone, zwykle zanurzane w wodzie, kiedy mają już kilka tygodni życia. Często noworodek jest smarowany olejem — ma to sprawić, że będzie silny w życiu.

Członek wspólnoty romskiej ma zwykle trzy imiona. Pierwsze z nich jest znane wyłącznie matce; jest ono nadane podczas porodu. Chodzi o to, żeby złe duchy nie poznały prawdziwego imienia dziecka i nie mogły mu szkodzić. Drugie imię jest zwykle nadawane w czasie chrztu i jest najczęściej używane wewnątrz plemienia. A trzecie — może być nadane dziecku, kiedy odbywa ponowny chrzest w kościele chrześcijańskim. Nie ma ono większego znaczenia, chyba że w kontaktach ze społecznościami nie-romskimi.

W przeszłości ludzie romscy zwykle wstępowali w związki małżeńskie w wieku między 9-14 lat. Ta tradycja zmieniła się w większości wielu nacji z powodu wpływów otaczającej kultury. Seks przed-małżeński jest surowo zabroniony. Małżeństwa z osobami nie-romskimi są stanowczo odradzane. Ceremonia małżeńska jest zwykle bardzo prosta. W niektórych plemionach młoda para łączy ręce w uścisku, przed starszym czy wodzem danego plemienia i obiecują sobie wierność. W antycznych czasach — zawierając związek małżeński — skakali nad miotłą, aby w ten sposób uprawomocnić swój związek w obecności swoich rodzin.

Kiedy człowiek umiera, krewni i przyjaciele zmarłego zbierali się i prosili o wybaczenie za wszelkie złe uczynki, które uczynili tym osobom. Bez takiej ceremonii zły duch tej osoby mógłby wrócić i czynić kłopoty. W antycznych czasach wdowa mogła popełnić samobójstwo, żeby towarzyszyć mężowi w życiu po śmierci. Czasami nozdrza zmarłego są zatykane woskiem, żeby nie mogły w nie wejść złe duchy i przejąć kontroli nad jego ciałem. Ubrania, narzędzia, sztućce, biżuteria i pieniądze mogą być włożone do trumny, żeby pomóc zmarłemu w „życiu pośmiertnym”. Reszta własności zmarłego jest niszczona lub sprzedawana osobie nie-romskiej.

Wierzą, że zmarła osoba może zostać inkarnowana jako inny człowiek czy też zwierzę. Alternatywnie może powrócić jako `muló` („żywy zmarły”) aby szukać zemsty na każdym kto go skrzywdził w przeszłym życiu.

  • luki pt

    Ciekawe bardzo ale Romów i tak nie lubię kojarzą mi się z wyłudzaniem kasy

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij